Microsoft kupuje Polskę

Do rodziny Microsoftu dołączyły Bloober Team, Techland, The Astronauts i The Farm 51… no, tak słyszałem.

Plotka poszła w świat w grudniu ubiegłego roku. Na łamach podcastu „Rock i Borys”, Borys Nieśpielak rzucił wówczas:

– Jest to informacja potwierdzona, ale dane są niepewne (…) Microsoft był na zakupach w Polsce. Nie wiadomo, czy coś kupił, w sensie takim, że ludzie z Microsoftu dalej poszerzają swoją ofertę i dalej kupują studia. Wiadomo, że byli na pewno w Polsce, że rozmawiali, ja wiem, że na pewno z jedną firmą rozmawiali, nie wiadomo z iloma więcej, ale jak już wjadą sobie do Polski, to mogą sobie tutaj zrobić taką wycieczkę po studiach.

Nieśpielak ma dość długą historię trafnych przecieków… postawmy jednak kawę na ławę: ów stwierdził jedynie, że gigant z Redmond rozmawiał z przedstawicielami polskiego studia. Nie znamy ani wyniku tych rozmów, ani źródeł dziennikarza, ani nawet firmy, z którą rzekomo podjęto negocjacje.

Sęk w tym że plotka – jak słusznie zauważał Hercules Poirot – jest jak hydra lernejska o dziewięciu głowach. Ledwie zetniesz jeden łeb, wyrastają dwa kolejne. Pół roku później niczym kumoszki na targu szczebioczemy, że może to Bloober Team dołączy do rodziny Microsoftu, może The Farm 51, może Techland, a może The Astronauts? Warto jednak zrobić sobie przerwę od paplania i wziąć głęboki oddech.

Bloober Team

Powiedzieć, że polskie studio jest w dobrej komitywie z amerykańskim koncernem, to nic nie powiedzieć. Halls of Horror (autorstwa Draw Distance, spółki zależnej Bloobera) trafiło wyłącznie na platformę Mixer. Zarówno Blair Witch jak i The Medium zaprezentowano po raz pierwszy na konferencjach Microsoftu (równocześnie zapowiadając, że w momencie premiery oba tytuły trafią do Game Passa). Pierwszy z nich był czasowo ekskluzywny dla Xboksa One, a drugi został (na razie?) zapowiedziany jedynie na pecety i Xbox Series X.

Spekulacje o przejęciu Bloobera przez Microsoft krążą już od pewnego czasu, ostatnio na nowo odżyły one za sprawą publikacji Izy Łęckiej z PPE.pl, która powołuje się – co nie jest w tym wypadku bez znaczenia – na domysły branżowca.

Słusznie zwraca ona jednak uwagę, że krakusi rozpoczynają przymiarki do procedury M&A, a więc fuzji lub przejęcia (ang. „Mergers & Acquisitions”). Co właściwie oznacza taki ruch – zapytaliśmy Michała Wojciechowskiego, analityka Ipopema Securities.

„Oznacza potencjalne połączenie/akwizycje jednej spółki z lub przez drugą. W przypadku Bloobera dosyć prawdopodobny wydaje się scenariusz przejęcia przez jednego z dużych podmiotów rynkowych. Procedura sprowadza się zazwyczaj do długotrwałych rozmów i negocjacji między podmiotami, procedury due diligence (czyli dokładnego prześwietlenia przejmowanej spółki) oraz ostatecznie zawarcia transakcji lub nie”.

Dlaczego nie?

Czy jest możliwe, by Microsoft kupił krakusów? Teoretycznie: tak, ale niemal na pewno nie usłyszymy o tym na lipcowej konferencji, bo takie procedury swoje trwają. Wojciechowski zauważa ponadto, iż na ostatniej konferencji prezes Babieno „raczej jasno wykluczył”, że to Bloober jest przedmiotem medialnych spekulacji.

„Niemniej jednak Microsoft współpracuje z Blooberem od dłuższego czasu i mógłby się na taką akwizycję kiedyś zdecydować”.

Słowo klucz to: „kiedyś”. Notowane na giełdzie spółki muszą informować o – chociażby – zmianach akcjonariatu, usłyszelibyśmy więc o zbyciu pakietów akcji przez członków zarządu i wykupie ich przez Microsoft. Zakończenie takiej transakcji do czasu lipcowej konferencji wydaje się mocno wątpliwe.

The Farm 51

Raptem wczoraj odbyło się spotkanie akcjonariuszy, podczas którego omawiano podwyższenie kapitału zakładowego oraz pozyskanie potencjalnego inwestora i poszerzenie rady nadzorczej. Innymi słowy – ponownie oddajmy głos Wojciechowskiemu:

„Spółka potrzebuje dodatkowych funduszy na produkcję gry które chce pozyskać na rynku kapitałowym. Dodatkowy członek rady nadzorczej może oznaczać iż nowy istotny inwestor chce mieć swojego przedstawiciela w radzie”.

Dlaczego nie?

„Choć nie można wykluczyć przejęcia przez Microsoft, to jednak spółka rozpoczęła już współpracę z innym partnerem”.

– uzupełnia ekspert (mowa o My.Games, wraz z którą gliwiczanie chcą rozwijać markę World War 3). Zresztą, że „można wykluczyć przejęcie przez Microsoft” zaświadcza na łamach PolskiegoGamedevu Wojciech Pazdur, prezes The Farm 51. Jego komentarz, choć lapidarny, wydaje się w tej sprawie rozstrzygający:

– Rozmawiamy z Microsoftem o różnych sprawach, ale nie o przejęciu.

Techland

Techland pojawił się na tej liście w wyniku kwietniowej spekulacji na Reseterze. Kilka miesięcy później do naszej redakcji dotarła plotka, zgodnie z którą decyzja o przejęciu miałaby zostać ogłoszona bądź na majowej konferencji Microsoftu, bądź na okładce „Game Informera”. Okazała się jednak, delikatnie mówiąc, chybiona.

Dlaczego nie?

Prześwietliliśmy tę pogłoskę na okoliczność naszego artykułu o kulisach powstawania Dying Lighta 2. Nie potwierdził jej jednak żaden pracownik, niezależnie od szczebla w techlandowym łańcuchu pokarmowym (i od tego, czy pytaliśmy pod nazwiskiem, czy może anonimowo). We Wrocławiu panuje zgodność: prezes Paweł Marchewka nie zdecydowałby się na taki ruch (zresztą dlaczego miałby? To „najszybciej bogacący się Polak podczas pandemii”, a w dodatku jeden z najbogatszych rodaków).

Spekulacje ucięła również Ola Sondej, senior PR manager Techlandu.

The Astronauts

W weekend po mediach społecznościowych zaczęła hulać rozpiska lipcowego eventu Microsoftu. Brzmiała dość wiarygodnie, ale i ciut sensacyjnie (potwierdzała bowiem, że powstają rebooty Perfect Dark i Fable). Jeśli mielibyśmy jej wierzyć: Astronauci staną się wewnętrznym studiem Microsoftu.

Dlaczego nie?

Prosta sprawa – studio zaprzeczyło pogłosce.

Nie bez znaczenia jest również geneza firmy. Przypomnijmy, że stoi za nią triumwirat Adrian Chmielarz, Andrzej Poznański & Michał Kosieradzki, który wcześniej grał pierwsze skrzypce w People Can Fly. W 2007 Epic przejął 70% udziałów PCF-a, by w 2012 zmienić nazwę studia na Epic Games Poland.

Gdy tylko tak się stało, trzej tenorzy odeszli, by założyć nowy zespół. A choć Chmielarz nigdy wprost nie skomentował tamtej decyzji, między wierszami dało się wyczytać, co sądzi o działaniu pod dużym wydawcą. Przypomnijmy fragment wywiadu, jakiego udzielił wówczas Gamezilli:

– Dość już mam użerania się z wierchuszką (…) na temat każdego pomysłu, każdej postaci, każdego elementu kampanii marketingowej. Karty na stół i biorę pełną odpowiedzialność za to, co robię.

Jeszcze ostrzejszy był w rozmowie z Gazetą Prawną:

– Musieliśmy się użerać z osobami, które były zainteresowane tylko słupkami sprzedaży i gładzeniem po głowie inwestorów. Ich nie obchodziło, czy gra będzie o skarpetkach czy o kosmicznych potworach. Miała się sprzedać. Proces twórczy z udziałem takich osób to koszmar.

A zatem…

Przez ostatnie pół roku dyskutujemy o możliwym przejęciu polskiego studia na bazie famy, że Microsoft był w Polsce i z kimś rozmawiał, redditowej spekulacji, kolejnej redditowej spekulacji (w dodatku pisanej łamaną angielszczyzną), spekulacji na Reseterze, wpisu użytkownika Resetery (zresztą już zbanowanego) i tweeta, w którym branżowiec sobie fantazjuje (co wprost przyznaje). No i ruchów na giełdzie, które mogą znaczyć bardzo, ale to bardzo wiele.

Choć, jako media, nabiliśmy sobie w ten sposób nieco klików (PolskiGamedev.pl właśnie dołącza do peletonu!), z przyzwoitości wypadałoby poczekać na mocniejsze przesłanki. Ze źródłami newsów jest bowiem trochę tak, jak ze źródłami wody. Nie mając pewności, można się brzydko struć.