Cyberpunk 2077: Redzi “zaskoczeni” zwłoką, akcje CD Projektu pikują [AKTUALIZACJA]

Z pozostałych wieści: blockbuster CD Projekt Red wypadł z listy 2500 bestsellerów Steama, a jego twórca prosi o niewysyłanie gróźb śmierci.

Nasza największa nadzieja eksportowa nie ma ostatnio dobrej passy. Ledwie przez media społecznościowe przelały się negatywne komentarze po wypowiedzi Marty Żmudy-Trzebiatowskiej, a już CD Projekt przesunął grę po raz trzeci.

Adam Kiciński twierdzi jednak, że kolejnej zwłoki już nie będzie. Jak mówi wywiadzie cytowanym przez PAP Biznes:

“Jesteśmy pewni [daty premiery – red.]. Wydanie gry 19 listopada było możliwe, ale uważamy, że trzy dodatkowe tygodnie pozwolą nam naprawić parę rzeczy. Decyzja nie była łatwa, ale wiemy, że premiera zdarza się tylko raz i pierwsze wrażenie jest kluczowe. Lepsza reakcja na grę przy okazji premiery zawsze sprzyja większej sprzedaży. Dlatego opóźniamy debiut, choć wcale nie musimy, ale posiadanie tego dodatkowego czasu daje nam większą pewność, że wszystko będzie obecne w grze, kiedy ją wydamy”.

Prezes dopowiada, że edycje na pecety oraz PS5 i XSX są właściwie gotowe, a “firma finalizuje teraz proces wersji na konsole obecnej generacji”.

Giełda zareagowała na decyzję o przesunięciu premiery. Jeszcze we wtorek za akcję CD Projektu zapłacilibyśmy 365 zł, ale na otwarciu środowej sesji kurs spadł do poziomu ok. 340 zł. Widać już jednak odbicie.

(źródło: bankier.pl)

Uczciwie zresztą zaznaczmy, że wczorajsze spadki nie dotyczyły jedynie CD Projektu, dotknęły one również gigantów pokroju Allegro czy PGE, a rykoszetem oberwała większość spółek gamedevowych. Spada wartość złotego, a perspektywa lockdownu nie nastraja inwestorów optymistycznie.

Nie da się jednak ukryć, że przesunięty debiut sprawi, że gra nie załapie się na pewną część świątecznego popytu. Pierwsze skutki już widać.

Andrzej Zawadzki (senior gameplay designer) twierdzi na Twitterze, że reperkusje są dla zespołu poważniejsze. Developerzy mają otrzymywać groźby śmierci.

Co ciekawe: Jason Schreier, a więc człowiek, który na bieżąco relacjonuje crunch, do którego firma przymusiła pracowników na ostatniej prostej, twierdzi, że developerzy dowiedzieli się o przełożeniu premiery w tym samym momencie, co odbiorcy ich gry.

[AKTUALIZACJA]

Po publikacji newsa Marta Piwońska (CD Projekt Red) przesłała nam oświadczenie następującej treści:

Ponieważ CD Projekt jest spółką notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, nasza komunikacja musi być przejrzysta dla pracowników, graczy i inwestorów, a także zgodna z regulacjami Komisji Nadzoru Finansowego i Parlamentu Europejskiego oraz dyrektywami Rady Europy i Komisji Europejskiej.

Informacje o takim znaczeniu biznesowym, jak opóźnienie w wydaniu największego realizowanego projektu, do momentu ich upublicznienia są uważane za mające wpływ na wycenę i poufne, ponieważ mogą łatwo wpłynąć na potencjalne decyzje inwestorów. Krótko mówiąc przedwczesne, nieplanowane ujawnienie tych informacji mogło potencjalnie doprowadzić do nadużyć rynkowych i manipulacji kursem akcji CD Projektu na GPW.

W związku z powyższym, ze względu na powyższe regulacje, informacja o przesunięciu premiery Cyberpunka 2077 nie mogła być udostępniona wszystkim pracowników Grupy przed złożeniem i upublicznieniem raportu bieżącego.