Miner’s Hell pokaże od środka tragedię na przodku

Czy wrócimy żywi?

Zapowiedź nowej produkcji Drago Entertainment z miejsca atakuje liczbami kopalnianych ofiar śmiertelnych. Miner’s Hell ma przybliżyć ponurą stronę górnictwa zarówno współczesnego, jak i sięgającego końca dziewiętnastego wieku. Nie będzie to jednak symulator ratownika, a “doświadczenie” samego pracownika kopalni, za którym zawalił się strop. Katastrofa zmusi nas do przedostania się do głębszych, dawniej wykopanych szybów. Tam współczesna technologia zacznie zawodzić, a my będziemy musieli naprędce opanować sztukę przeżycia z dawnych lat.

Miner’s Hell umożliwi nam m.in. korzystanie z radia, dzięki któremu uzyskamy wskazówki od ekipy ratowniczej, ale i wymusi korzystanie ze znalezionych po drodze nie do końca dokładnych map. Prędzej czy później popełnimy jakiś błąd i dokonamy żywota – a wówczas autorzy umożliwią nam cofnięcie się w czasie, by spróbować innej drogi i alternatywnego podejścia. Miks symulatora i survivalu zmusi nas do oszczędzania narzędzi, w końcu baterie mogą się wyczerpać, a filtr powietrza kiedyś zawiedzie.

Gra ukaże się w drugiej połowie następnego roku. Autorzy zaznaczają, że wcześniej może otrzymać bezpłatne demo.

Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu krakusi zapowiedzieli inny tytuł, w którym trzeba postarać się, by przeżyć – przygotowywany we współpracy z Markiem Kamińsim Winter Survival Simulator. Powstanie tej gry, podobnie jak prace nad Miner’s Hell, zostało sfinansowane dzięki emisji akcji. Przed końcem tego roku Drago Entertainment będzie wnioskować o wejście na NewConnect.