PAX Online X EGX Digital: Znamy 20 polskich reprezentantów!

Podczas imprezy przeżyjemy 4 minuty apokalipsy, uwolnimy furię, zaprojektujemy piekło, zbudujemy modele, wyprawimy się do teatru i do Puszczy Białowieskiej.

Amerykański PAX i brytyjskie EGX odbędą się w tym roku wyłącznie online. Organizatorzy obu imprez połączyli siły, czego efektem będą targi PAX Online X EGX Digital, które ponoć mogą dotrzeć nawet do miliona graczy. Dodajmy, że w widoczności wystawianych produkcji mają pomóc partnerzy (m.in. Eurogamer, Rock Paper Shotgun, VG247, Nintendo Life, USGamer, Digital Foundry oraz GamesIndustry.biz). Wydarzenie odbędzie się w dniach 12-20 września.

Początkowo na wirtualnym stoisku Fundacji Indie Games Polska miało być prezentowanych 10 produkcji, jednak ostatecznie – ze względu na bardzo duże zainteresowanie – ujrzymy materiały (i ogramy dema!) aż 20 tytułów. Kogo się spodziewać?

  • Atomic Wolf pokaże 4 Minutes to the Apocalypse, a więc świeżutką produkcję, która odpowie na pytanie: “Jak trudno wcisnąć przycisk aktywujący broń zdolną do zniszczenia całej cywilizacji?”. Wiadomo już, że tym razem autorzy Liberated zabiorą nas w postapokaliptyczne realia, ale ich nowy projekt jest na ten moment owiany aurą tajemnicy.

 

  • Piotr Wołk & Star Drifters będą promować Danger Scavenger, a zatem “roguelike skyline crawlera”, jaki przenosi nas do skąpanej w blasku neonów korpoprzyszłości. Nasz bohater należy do frakcji odszczepieńców, którzy ścierają się z AI (zresztą z wykorzystaniem całkiem rozbudowanego arsenału).

  • Fury Unleashed od Awesome Games Studio to z jednej strony roguelite, z drugiej zaś: platformówka czerpiąca z Contry czy Metal Sluga. Podczas gdy twórca uznanej komiksowej serii zmaga się z twórczym kryzysem, my ruszamy na karty powieści graficznej, by tłuc w co popadnie. Rozgrywkę podzielono na albumy (część segmentów to praca projektantów, część – wynik dociekań algorytmu). Trudność polega tu na dynamice: gracz ciągle musi być w ruchu by unikać laserów/pocisków/ciosów/kul (niepotrzebne skreślić) oraz by Uwolnić Furię (nasza moc zwiększa się bowiem od nabijania wskaźnika combo).

  • A2Softworks spróbuje nas zaczarować miksem Diablo i Don’t Starve. Ich Gatewalkers, czyli krzyżówka erpega fantasy i zabawy w przetrwanie, pozwala nam sprawdzić się w przeróżnych nieprzyjaznych środowiskach. W proceduralnie generowanych światach czeka na nas zabójczy chłód, toksyczny opar czy niedobór wody. Cel eskapad jest szlachetny – ocalić ojczysty wymiar, ale niestety, jak to w naturze bywa, by “nasi” mogli żyć, umrzeć muszą inni – bohaterowie będą więc szlachtować tubylców na tuziny sposobów.

  • Hell Architect bynajmniej nie wprowadza w błąd tytułem. Woodland Games chce nam umożliwić stworzenie własnego piekła, które możemy, jak u Dantego, podzielić na dziewięć poziomów, ale też postawić na radosny chaos konstrukcji. Autorzy chwalą się inspiracjami nie tylko klasycznym Dungeon Keeperem, ale też metrykalnie świeższym Oxygen Not Included.

  • Hellish Quart to intrygujący symulator XVII-wiecznych pojedynków, za który odpowiada Jakub “Kubold” Kisiel (animator, który pracował wcześniej nad Wiedźminem 3, Gears of War: Judgement czy Bulletstormem, a dziś dłubie nad niezależnymi tytułami i sprzedaje assety innym zespołom). Możemy spodziewać się zróżnicowanych wojowników (Kozacy, husarzy, Tatarzy, Francuzi, Szwedzi, Turcy), będących w istocie ragdollowymi lalkami oraz równie zróżnicowanego uzbrojenia (m.in. szabli, rapierów i pałasze), za jakie chwycimy w kampanii, trybie arcade lub w lokalnym multiplayerze.

  • Zespół Yaza Games w maju próbował nas skusić do wsparcia zbiórki na Inkulinati. Było to kuszenie niezwykle udane, podczas kwesty zebrano ponad 73 tys. dolarów, a więc ponad 3 x więcej, niż wynosiła kwota minimalna. Nadchodzący tytuł pozwala nam wojować na dwuwymiarowych kartach średniowiecznych kronik, a wśród jednostek, którymi dowodzimy, znajdziemy antropomorficzne króliki z łukami czy agresywne ślimaki. Dodajmy, że autorzy inspirują się komicznymi rysunkami, jakie skrybowie ukryli na stronach wcale poważnych ksiąg, a dostępne ataki czerpią z ówczesnego poczucia humoru (nie powinien więc zaskakiwać osioł grający na trąbie z użyciem gazów jelitowych).

  • Movie Games nie ustaje w mieszaniu horroru z erotyką. Ich Lust from Beyond zabierze nas do uniwersum, które po raz pierwszy penetrowaliśmy w 2018 roku za sprawą Lust for Darkness. Tym razem odwiedzimy jednak nie tylko XIX-wieczny dworek pełniący rolę domu schadzek, ale także okoliczne tereny “półotwarte”. Czeka na nas również Lusst’ghaa, czyli upiorny wymiar inspirowany malarstwem Beksińskiego i Gigera oraz pisarstwem Lovecrafta. Trafimy do niego za sprawą Kultu Ekstazy – związku rozpasanych dekadentów, z którym bliskie stosunki nawiązuje Victor Holloway, nękany erotycznymi wizjami antykwariusz.

  • Model Builder od krakusów z Moonlit wydaje się gratką dla miłośników modelarstwa. Produkcja umożliwi nam składanie wirtualnych modeli czołgów, samolotów, śmigłowców, samochodów i statków. W zgodzie z instrukcją gracze mają wycinać części, sklejać je ze sobą, malować konstrukcje, przyklejać naklejki i nanosić wzory. Z drugiej jednak strony: produkcja ma nagradzać kreatywność i nietrzymanie się schematów. Dodajmy, że po zakończeniu montażu stworzymy dioramę, na jakiej rozstawimy nasze dziełka.

  • Natura zazwyczaj radziła sobie sama, ale Dreamstorm Studios, autorzy Natural Instincts przekonują, że dziś przyda się jej pomocna dłoń. Ich “interaktywny symulator przyrodniczy” pozwoli nam przejąć kontrolę nad ekosystemem i to w naszych rękach spocznie los fauny i flory. Jak wesprzemy przyrodę? Pokażemy zwierzętom źródła wody i pożywienia oraz zaingerujemy – albo nie – w miejscowy łańcuch pokarmowy. Będziemy też obserwować codzienne zachowania zwierząt, by nauczyć się ich potrzeb, a na dokładkę pobawimy się pulą genetyczną, łącząc ze sobą osobniki o określonych cechach.

  • Baked Games piecze Prison Simulatora, a zatem grę, w jakiej wcielimy się w więziennego klawisza. Odchodzący na emeryturę strażnik przez 30 dni musi lawirować między potrzebami więźniów i poleceniami administracji, przeszukiwać cele, tłumić zamieszki  i mieć baczenie na kamery. Autorzy chwalą się, że obok kampanii pojawi się również tryb free play.

  • Za sprawą Rustlera (vel Grand Theft Horse) zespół Jutsu Games chce cofnąć wskazówkę zegara – zaoferować nam rozgrywkę inspirowaną wczesnymi odsłonami GTA, a w dodatku osadzić ją w autorskiej wariacji na temat średniowiecza. Protagonistę będziemy obserwować z góry, a kierując nim możemy liczyć na udział w turniejach, polowaniach na czarownice oraz – rzecz jasna – kradzieżach koni i bójkach z rycerzami. Ozdobą tytułu ma być humor (według samych autorów “niepoprawny, montypythonowski”).

  • Niepozorny SAD RPG: A Social Anxiety Role Playing Game wydaje się nieść za sobą ważkie przesłanie. Jego autorzy (Evil Indie Games) spróbują zmierzyć się z tematyką tzw. lęku społecznego, którą jednak przyobleką w psychodeliczną, kolorową oprawę graficzną. W grze mają pojawić się “turowe, taktyczne starcia z lękami”, “nieliniowa fabuła” oraz “elementy edukacyjne”.
  • Siege Survival: Gloria Victis zapowiada się – czytamy w steamowym opisie – na “survivalową grą w klimacie This War of Mine, rozgrywającą się w średniowiecznym świecie Glorii Victis”. (MMORPG-a od Black Eye Games – dop .red.). Odwołanie do przeboju 11 bit wydaje się o tyle zasadne, że w obu tytułach kluczowe jest podejmowanie ważkich decyzji, a rozgrywka zupełnie inaczej wygląda za dnia i w nocy. Gdy zapieje kur mamy planować, budować, martwić się ranami i chorobami. Gdy natomiast wzejdzie księżyc – ruszymy plądrować okoliczne posesje. Produkcja debiutantów z FishTankStudio zadebiutuje jeszcze w tym roku.

  • Inspirowany “Małym księciem” Stargaze to kolejna próba zmierzenia się Polaków z rzeczywistością wirtualną. Ekipa Played With Fire pozwoli nam pokierować (tytuł to nie przypadek) astronomem, który z pomocą teleskopu obserwuje odległe światy i ich mieszkańców. Uważne przyglądanie się kosmosowi (i równie uważne trzaskanie zdjęć oraz notowanie) ma nam umożliwić odkrycie sekretów obcych cywilizacji.

  • Odpowiedzialna za Strings Theory załoga BeautifulBee opisuje grę tak: “To dziwaczna, podstępna gra logiczna z abstrakcyjną koncepcją i poruszającymi bohaterami”. Jak nietrudno się domyślić, nawiązuje ona do teorii strun, a więc modelu matematycznego, zgodnie z którym budulcem materii nie są punktowe cząstki, lecz struny. Pięćdziesiąt wypełnionych znajdźkami poziomów przemierzymy bądź solowo, bądź w 3-osobowym co-opie.

  • The Last Show of Mr. Chardish (dawniej: Ars Fabulae) to najświeższa produkcja katowickiego Punk Notion (Weakless). Tym razem zespół spróbuje nas zaczarować przygodówką , w której aktorka Ella powraca do opuszczonego teatru, by dokonać – na bazie dokumentacji, listów i wywiadów radiowych – retrospektywy spektakli niejakiego Roberta Chardisha. Akcję poznajemy za pośrednictwem gogli rzeczywistości wirtualnej, a sam tytuł kusi gatunkowym miksem, żonglerką perspektyw i wielością konwencji.

  • Punch Punk Games wyjaśni nam zagadkę, nad jaką amerykańska policja głowi się od pół wieku. W This is the Zodiac Speaking ruszymy śladem tytułowego seryjnego mordercy, który “działał” na terenie San Francisco w latach 60. i 70. Gwarantem jakości scenariusza ma być nominowany do Paszportów “Polityki” i Nagrody Nike Łukasz Orbitowski (“Widma”), który napisał historię wspólnie z Krzysztofem Grudzińskim (Apocalipsis: Harry at the End of the World).

  • Główne założenie Uraguna zgrabnie streszcza sam tytuł (fonetycznie: You’re a gun). Wcielamy się w mecha, który staje naprzeciwko falom botów. Kool2Play zamarzył się hardkorowy top down shooter, w jakim trafiamy na postapokaliptyczne plansze (inspirowane planami Barcelony, Nowego Jorku czy Warszawy). Studio chce nas przekonać do zabawy nie tylko intensywnością akcji, ale również inteligencją oponentów. Ci są sterowani przez “unikalną AI”, która ponoć wykracza poza gatunkowy standard: “ja z Synowcem na czele i jakoś to będzie”. Przeciwnicy mają zwracać uwagę na otoczenie, dostosowywać działanie do naszych decyzji oraz uczyć się taktyk gracza. By się im przeciwstawić – skorzystamy z całkiem szerokiej palety zdolności (miotacz ognia, rozdeptywanie, fale uderzeniowe, hakowanie), a w razie potrzeby: zawezwiemy kumpla do kanapowej kooperacji.

  • Werewolf: The Apocalypse – Heart of the Forest od Different Tales ma być zahaczającą o horror przygodówką, która pozwoli odkryć zębate tajemnice Puszczy Białowieskiej. Zgłębimy je jako Maja, współczesne dziewczę szukające prawdy o swojej rodzinie, nieprzygotowane na grozę, którą kryje polsko-białoruska dzicz. Autorzy obiecują opowieść, w której splotą się legendy i rzeczywista historia tych okolic. Wybory, jakich Maja dokona podczas wędrówki, wpłyną na trzy atrybuty – szał, siłę woli i zdrowie. Ich kombinacja otworzy lub zamknie pewnie ścieżki postępowania, wpłynie też na to, jak bohaterka będzie postrzegać otoczenie. Na podstawie podejmowanych decyzji gra określi – uwaga, spoiler! – jakim wilkołakiem jest dziewczyna.