Hotel Afterlife to krakowska odpowiedź na Dungeon Keepera i Two Point Hospital

Żywi grzesznicy odwiedzają kamienicę Mariana Banasia. Martwi – Hotel Afterlife.

Tycoon krakowskiego Alrauna Studio ma nam pozwolić na pokierowanie zlokalizowanym w zaświatach hotelem, który zbudujemy i rozbudujemy; zatrudnimy też kadry (m.in. ponurych żniwiarzy) i umeblujemy przybytek.

Naszym zadaniem ma być nie tyle przychylenie gościom nieba, ile zafundowanie im rasowej gehenny. Zwiastun zapowiada, że swoich klientów usmażymy i podtopimy, zaserwujemy im nieświeże posiłki i zadamy tortury (vel „masaże”).


– Hotel Afterlife to nie sześciogwiazdkowy hotel pełen luksusów, ale miejsce bardzo specyficzne. To swego rodzaju oczyszczalnia grzesznych dusz. W tym świecie walutą nie będą dolary, jeny, euro czy kryptowaluty, ale po prostu grzechy. (…) Rozgrywka będzie koncentrować się na budowaniu, personalizacji oczyszczania dusz oraz różnych elementach ekonomicznych. Nie zabraknie też niejednoznacznego humoru na dobrym poziomie i odniesień do popkultury czy polityki.

– zapowiada projektant Michał Stonawski. Rzeczone odniesienia da się zresztą wychwycić już na etapie trailera (jeden z gości przypomina Michaela Jacksona, a sama gra reklamuje się hasłem, będącym parafrazą wyborczego sloganu Donalda Trumpa).

Poza trybem swobodnej gry możemy liczyć na kampanię (z dziewięcioma mapami, inspirowanymi piekielnymi kręgami z „Boskiej komedii”).

Kiedy? w IV kwartale 2020. Początkowo Hotel Afterlife sprawdzą właściciele pecetów, acz docelowo tytuł ma być dostępny na Switchu oraz (cytat z prasówki) „innych konsolach”.